czwartek, 30 stycznia 2014

Rozdział 1.

Tak żeby nie było.. To opowiadanie jest dość inne niż reszta, ponieważ jest "światem równoległym" 
Linkowie są tutaj przedstawieni w postaci dziewczyn, mam nadzieję że się spodoba. :33
***
Jak oparzona przemierzałam kolejne schody w budynku szkoły.
Super Chazzy, znowu spóźniłaś się na lekcje! - Pomyślałam, biegnąc przez długi korytarz, prawie potykając się o własne nogi. Czarny plecak na ramieniu, wcale nie pomagał.
W pewnym momencie zatrzymałam się pod salą z numerem 15 i westchnęłam.
Pan White chyba mnie zamorduje za kolejne spóźnienie, a Mikeyla mnie zamorduje jak w ogóle się nie pojawię. Opuściłam głowę, patrząc na czubki swoich glanów.
Raz kozie śmierć - Pomyślałam otwierając delikatnie drzwi. - Witaj Bennington, cieszę się że w końcu zagościłaś na lekcjach. - Powiedział nauczyciel, przyglądając mi się z irytacją, ja zaś zrobiłam żałosną minę, bąkając tam gdzieś pod nosem "przepraszam" usiadłam obok czarnowłosej przyjaciółki przy ławce. - Kiedyś cię zamorduję.. - Powiedziała dziewczyna, notując coś w zeszycie z Historii, nawet nie podnosząc na mnie wzroku. - Przepraszam Mikey, ale zaspałam.. śpieszyłam się jak mogłam.. - W tym momencie w sali rozbrzmiał dzwonek, a dziewczyna spojrzała na mnie ze złością. - Na koniec lekcji. - Powiedziała sucho, pakując swoje rzeczy, po czym wyminęła mnie, w pośpiechu wychodząc z sali. - Spoko młoda, i tak nie zdasz Historii.. - Zaśmiała się Dany, obejmując mnie ramieniem. - O co chodzi Mikeyli ?
- No po raz kolejny nie przyszłaś na lekcję, też bym się wkurzyła jak by Jo mi tak zrobiła. - Stwierdziła dziewczyna, słodko się uśmiechając.
Dany to jedyna dziewczyna wśród naszej małej grupki, która ma zielone oczy, i piękne rude, falowane włosy sięgające jej do połowy pleców, ja mam krótkie włosy, bo mam tylko krótkiego czerwonego irokeza, ale zastanawiam się nad zapuszczeniem włosów. - Będziecie tu cały dzień? Czy na matmę też nie idziesz? - Zapytała rozbawiona Brace , pakując rzeczy do swojej torby. - Już idę. - Powiedziałam, wkładając szybko plecak na ramię, i wychodząc z sali.

Wchodząc pośpiesznie do jadalni, musiałam przepychać się pomiędzy dużo wyższymi uczniami, co było irytujące, ale już się przyzwyczaiłam.
Rozejrzałam się po pomieszczeniu, w poszukiwaniu przyjaciółki, którą znalazłam po dłuższej chwili.
- Boże Mikey, ja cię serio bardzo przepraszam...
- Spoko, już się nie gniewam, siadaj i patrz... - Zdezorientowana, usiadłam krzesło zaraz obok niej, a ona pochyliła się lekko do mnie, i wyszeptała. - Zobacz kto siedzi.. - Kiwnęła porozumiewawczo głową, a ja odwróciłam wzrok w tamtą stronę. - O Boże, to Sam. - Powiedziałam podekscytowana, zasłaniając usta. - Czy on nie jest boski? - Zapytałam, uśmiechając się na całą twarz. - Eee tam, pal licho z Samem, spójrz na Artura. - Stwierdziła, wyszczerzając swoje duże, białe ząbki, i poprawiając włosy, przy okazji zabijając cała moją urodę, swoją ogromną atrakcyjnością. - No co ty, Sam jest ładniejszy. - Powiedziałam poirytowana. - Po moim trupie. - Stwierdziła czarno włosa, wybuchając śmiechem. - Tu jesteście, a ja was szukam jak głupia. - Rikki usiadła naprzeciwko nas, a obok niej usiadła Brace trzymając w dłoni mały kartonik soku truskawkowego. - Wiecie co? Znalazłam coś interesującego. Konkurs, zgłaszają się do niego amatorskie zespoły, do wygrania 10.000$ czaicie to?
- No niby czaimy, ale co mamy z tym wspólnego? - Zapytałam, prosząc wcześniej Bruce o łyk soczku.
- No jak to co? Ja gram na perkusji, Bry na gitarze, Dany na basie, Jo coś tam tworzy na komputerze.. nie znam się na tym, ty potrafisz śpiewać a Mikey... ona potrafi wszystko. - Stwierdziła smutna, że musi się przyznać, za to Mikeyla przeżywała chwilę chwały. - To... jak będziemy się nazywać?
- To musi być coś co łączy nas wszystkich, co wszyscy kochamy, mimo tego że jesteśmy różne. - Stwierdziła Bruce, wyrywając mi kartonik soczku. - Pizza Girls? - Zakpiła Mikey, chichocząc słodko pod nosem. - Chcesz by nas kojarzono z wielbicielami fustfoodów ? - Powiedziała ironicznie Rikki, masując swoje skronie. - Może coś związanego z tym parkiem w którym siedzimy zawsze po szkole? - Powiedziała Delson, ogarniając swoje gęste loki tylko na jedną stronę. - No właśnie! Chazzy, jak nazywa się ten park w pobliżu twojego domu? - Zapytała podekscytowana Rikki. - Park Lincolna. - Stwierdziłam, patrząc na nich ze zmarszczonym czołem. - LINCOLN PARK! - Krzyknęła podekscytowana Shinoda, podnosząc się z miejsca, a my zaraz za nią. - Świetny pomysł, chodźmy przedstawić go Dany i Jo.

- Dany! - Krzyknęła na cały głos Mikey, lecz głośna muzyka do której tańczyła gromadka osób kompletnie ją zagłuszyła. - Dany! - Krzyknęłam ja tym razem, i dziewczyna na chwilę odwróciła wzrok w naszą stronę. - Wiemy jak nazwać zespół! - Krzyknęła wyższa ode mnie o pół głowy, czarnowłosa dziewczyna. - Jak?! - Wydaje mi się że rozmowa w takim hałasie na odległości 5 metrów, to nie najlepszy pomysł, ale... Mikey jest śliczna, nie musi być jakoś super inteligentna...
- LINKOLN PARK! - Tamta zaś zmarszczyła czoło. - LINKIN PARK? - Krzyknęła, podnosząc jedną brew.
Razem z Mikey wymieniłyśmy się zadowolonymi spojrzeniami. - Tak! - Krzyknęła na cały ryj, zaś Dany pokazała tylko kciuk w górę, i wróciła do swojego ambitnego pogo. 

- Rikki! Jest mała zmiana planów. - Powiedziała Shinoda, a ja za nią wręcz truchtałam bo mam dużo mniejsze nogi od niej. - Jaka zmiana? - Powiedziała przestraszona, ogarniając swoje krótkie włosy do tyłu. - Spokojnie, zmiana nazwy. - Powiedziała, uśmiechając się swoim Shinodowym uśmiechem.  - Mianowicie "Linkin Park" - stwierdziłam uśmiechając się szeroko, ale tak szeroko jak Mikeyla to się nie da. - Spoko nazwa, ale jak na to wpadłyście? - Zapytała Brace, strasząc mnie nie na żarty, bo stała zaraz za mną. 
- Bo Dany to tak zrozumiała w tym hałasie i uznałyśmy że tak brzmi lepiej. 

2 DNI PÓŹNIEJ.

W całej szóstce usiadłyśmy przy stoliku w stołówce.
- Brace po cholerke ci ta gitara? - Zapytała Rikki, zwracając uwagę nas wszystkich na Delson. - No bo ją kocham.- Powiedziała, przytulając się do instrumentu. - No dobra, mniejsza, "Beed it out" może być dobra na rozpoczęcie? Połączenie rapu z rockiem może wzbudzić w ludziach zainteresowanie. - Powiedziała Jo, wyciągając laptopa po czym odtworzyła ścieżkę dźwiękową. [ ]
- Próbujemy... Mikey zacznij. - Powiedziała pośpiesznie, rzucając dziewczynie tekst. 


Yeah, here we go for the hundredth time
Hand grenade pins in every line
Throw ‘em up and let something shine
Going out of my fucking mind
Filthy mouth, no excuse
Find a new place to hang this noose
String me up from atop these roofs
Knot it tight so I won’t get loose
Truth is you can stop and stare
Bled myself out and no one cares
Dug the trench out, laid down there
With a shovel up out of reach somewhere
Yeah, someone pour it in
Make it a dirt dance floor again
Say your prayers and stomp it out
When they bring that chorus in


Od razu poczułam spojrzenia ludzi ze stołówki , ale w tym momencie miałam to gdzieś.


I bleed it out
Digging deeper just to throw it away
I bleed it out
Digging deeper just to throw it away
I bleed it out
Digging deeper just to throw it away
Just to throw it away
Just to throw it away
I bleed it out !!


Nie dokończyliśmy niestety przy ścieżce dźwiękowej, co oznacza, że ostatnie zdanie zaśpiewałam akapella. 
Nauczyciel pilnujący porządku na stołówce, wyłączył nam muzykę, z wielkim uśmiechem, przyglądając się naszej szóstce. - Jak miło, obydwie Shinody będą reprezentować naszą szkołę, i Steven. - Dodał, odwracając się w stronę stolika o który opierał się przystojny, blady blondyn, którego można pomylić z wampirem. W pewnym momencie odszedł, a my wstałyśmy by opuścić pomieszczenie.
- Dwie Shinody? - Zapytałam , patrząc pytająco na przyjaciółkę. 
- Tak, Lili też bierze udział, tylko że jej występ to będzie bardziej musical...
Lili to o rok młodsza siostra Mikey, która całym sercem jej nienawidzi za jej liczne talenty, ale ona też nie ma na co narzekać, jest wielojęzyczną aktorką.
Ta rodzina jest przerażająca.

*.*.*

HeHe... Tak bardzo inne. ; o

4 komentarze:

  1. Zajebiste to jest <3
    A ja Ci życzę weny, pisz dalej, jestem ciekawa, jak to się rozwinie, no iiii...
    zapraszam do siebie :3
    http://this-grey-world-dazes-us-gd.blogspot.com/ xDDDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba.. :D ♥ Mam nadzieję, że napiszesz więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, Linkin Park w wersji gerls?! O ja cię nie mogę, spotykam się z tym (z samą taką aluzją) pierwszy raz i jestem niemało zaskoczona. Jednak jest to jak najbardziej interesujące i na pewno mnie zainteresowałaś!
    Rozumiem, że Samem (odpowiednik Samanthy) interesuje się Chazzy, to znaczy damska wersja Chestera.. A Arthurem (Anna, czyż nie?) Mikeyla.. Hmm. Brace to Brad, Dany - Dave, Jo - Joe.. A Rikki to Rob! Zaczynam kapować!
    Nie no, świetny pomysł!
    Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na serio baaardzo inne, ale też bardzo ciekawe :D Trudno mi się będzie przyzwyczaić, ale mam nadzieję, że mnie tym bardziej zaciekawisz :3 Czekam na więcej i weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń